Niedziela w Inowłodzu obudziła mieszkańców zadziwiającą ciszą i spokojem. Kościelne dzwony w przybliżeniu wskazywały właściwą godzinę i obwieszczały nadchodzące wydarzenie w tutejszej parafii. Nic nie wskazywało na to, aby poprzedniego dnia cokolwiek zdarzyło się w mieście. Jedynie „Tama” główny bohater wieczoru zdradzała, że sobotnie popołudnie i wieczór na długo zapiszą się w historii miasteczka jako jedno z najważniejszych wydarzeń bieżącego roku.
Tradycją już jest, że w ostatni weekend lipca odbywają się w mieście Dni Gminy Inowłódz. W tym roku zmieniono formułę i skompresowano imprezę wyłącznie do soboty. Podczas gdy od samego rana na OSiR-ze trwały profesjonalne przygotowania do wieczornego koncertu, na nowo oddanych boiskach i kortach sportowcy-amatorzy dzielnie znosili upał podczas Zawodów Sportowych o Puchar Burmistrza Inowłodza w konkurencjach: tenis ziemny, koszykówka, piłka plażowa, a przy szkolnym boisku młodzieżowa drużyna IKS rozgrywała potyczki w piłkę nożną.
Tymczasem tuż za siatką boisk rosło miasteczko sołeckie. Gmina kontynuuje tradycję Biesiady Kwiatów Polskich, współorganizowaną przez wszystkie, gminne sołectwa, w której uczestnikami są oczywiście mieszkańcy i goście gminy. Nie dało się nie zauważyć tej fali integracji, jaka płynęła przez ukwiecone i kolorowe stoiska niczym Pilica przecinająca Inowłódz na pół.
Tuż po godz. 15:00, na błoniach nadplicznych młodzi strażacy i strażaczki z MDP Liciążna zaprezentowali swoje umiejętności na torze przeszkód. I nie zawiódł się nikt, kto tam był i to widział. Jednym słowem, rośnie w gminie kolejne pokolenie strażaków ochotników, z czego jesteśmy niezwykle dumni. O 16:00 na scenie głównej wystartowały występy artystyczne: chór „Volare” z Warszawy, Teatr na Zamku, pokazy rycerskie w wykonaniu członków Kasztelanii Inowłodzkiej, młodzieżowy zespół z Brzustowa. Nie zabrakło również ludowego akcentu, czyli Brzustowian oraz Królowian, którzy w tym roku obchodzą 45. lecie działalności artystycznej. Z tej okazji Starosta Powiatu Tomaszowskiego Pan Mariusz Węgrzynowicz osobiście wręczył artystom nagrodę za ich wkład w działalność kulturalną. Podczas gdy scena z każdą godziną rozgrzewała się twórczo, nad „Tamą” unosił się aromat przepysznych, biesiadnych dań oraz gulaszu, który kucharz, na oczach wszystkich obserwujących, przygotowywał w ogromnym garze. O godz. 20:00 na scenie pojawiła się pierwsza gwiazda, Krzysztof KASA Kasowski, który od razu porwał publiczność do zabawy, grając swoje największe hity. Nie inaczej było z Pawłem Stasiakiem z zespołu Papa D. I widać było, że Inowłodzanie świetnie znają się na muzyce, bo w lot nawiązali kontakt z artystami. Utwór „Mona Lizą byłaś mi…” rozbrzmiewał w całej długości i szerokości OSiR-u i z pewnością niósł się echem po całej gminie.
Po głównych uroczystościach odbyła się jeszcze zabawa taneczna, która trwała i trwała. Roztańczona publiczność nie traciła apetytu na dalszą zabawę.
I tak przyszła niedziela, która obudziła mieszkańców zadziwiającą ciszą i spokojem…
Szanowni Państwo, któż mógł się spodziewać, patrząc na OSiR jeszcze parę tygodni temu, kiedy cały teren zajmowały ciężkie maszyny budowlane, że powstanie tu tak niezwykłe, klimatyczne miejsce. Miejsce, które spełnia szereg funkcji, od sportowych, kulturalnych, aż po rekreacyjne i wypoczynkowe. I już teraz można śmiało wysnuć stwierdzenie, że wkrótce stanie się ono bijącym sercem Inowłodza.


















